Zdjęcia z wernisażu w Łomży, w Galerii Pod Arkadami 17. 04. 2015

Galeria zdjęć z wernisażu w Łomży – Galeria Pod Arkadami.

Najnowsze obrazy i rysunki urodzonej w Łomży malarki zaprezentowano w piątkowy wieczór w
Galerii Pod Arkadami na Starym Rynku. Zaskoczeniem dla wielu gości wernisażu było to, że artystka stosuje znaną od tysięcy lat, ale obecnie rzadko wykorzystywaną, technikę malarską.

zródło: http://www.4lomza.pl/index.php?wiad=38790

Art Fresh Festival – 15 marca

artfresh-naglowek

Spotkanie z artystami, warsztaty i dzieła sztuki w okazyjnych cenach zapewni Art Fresh Festival VI. Organizatorzy – jak co roku – zapraszają do warszawskiego Hotelu Sheraton 15 marca

Art Fresh Festival jest atrakcyjnym wydarzeniem dla osób pragnących bezpośredniego kontaktu z tzw. „świeżą” sztuką i jej twórcami – podkreślają organizatorzy festiwalu. W tym roku będzie można porozmawiać z 65 artystami z całej Polski, reprezentującymi różnorodne techniki artystyczne: od malarstwa i rysunku przez grafikę i rzeźbę aż po multimedia. Ich prace będą wystawione na sprzedaż w bardzo atrakcyjnych cenach.

Na festiwalu będzie można wyszukać i zakupić dzieła sztuki do swojej kolekcji, dekoracji wnętrza lub na prezent.
Dla zainteresowanych procesem twórczym przewidziane są warsztaty. Festiwal jest doskonałym miejscem spotkań między kuratorami, marszandami, kolekcjonerami oraz – przede wszystkim – osobami wrażliwymi na sztukę.

artfresh-plakat

Wstęp bezpłatny
Zapraszamy: 15 marca 2015 r. (niedziela), między godz. 12:00 a 18:00
Hotel Sheraton (ul. Bolesława Prusa 2)
Więcej informacji: artfreshfestival.pl

Wernisaż malarki Iwony Wojewody-Jedynak w Lex Gallery

http://blizniakowscy.pl

W Okręgowej Izbie Radców Prawnych na Pl. Konstytucji 5 w LexGallery, odbył się dzisiaj wernisaż wystawy malarstwa Iwony Wojewody-Jedynak.
Prace zostały wyeksponowane w pomieszczeniach Izby. Na obrazach uchwycone zostały z fotograficzną jakością, magiczne chwile padającego światła. Ciekawostką jest materiał, z którego pani Iwona wykonuje farby, ale o tym przeczytajcie poniżej.
Spotkanie i rozmowy z artystką były dla przybyłych przyjemnością.
Gospodarzem galerii jest Pani Krystyna Janicz.

Iwona Wojewoda-Jedynak urodziła się w 1976 roku w Łomży. Ukończyła studia z wyróżnieniem na Wydziale Malarstwa ASP w Warszawie w Pracowni Tkaniny Artystycznej, w Pracowni Malarstwa oraz w Pracowni Struktur Wizualnych. Pani Iwona Wojewoda-Jedynak posługuje się tradycyjną techniką tempery żółtkowej.
Z definicji (mpodlesna63.wix.com) wynika, iż „tempera jest farbą, w której jako spoiwo zastosowano żółtko jaja kurzego. Jest to technika stosowana w ikonografii od najdawniejszych czasów, wykazuje się dobrą przyczepnością do gruntu, po wyschnięciu staje się praktycznie wodoodporna. Malując temperą żółtkową można uzyskać piękne, świetliste efekty laserunkowe. Zaliczana jest do dość trudnych technik malarskich ale w ikonie jest naprawdę niezastąpiona”.
Sztuka Pani Iwona Wojewoda-Jedynak artystki jest silnie zakorzeniona w malarskiej tradycji, a jej obrazy poprzez perfekcyjny warsztat oraz tajemniczy, oniryczny klimat bardzo silnie oddziałują na odbiorcę. Tematy, które podejmuje – wnętrza, martwe natury – to klasyczne malarskie motywy. Jednak te zwykłe przestrzenie i codzienne przedmioty w obrazach Wojewody-Jedynak nabierają metafizycznego znaczenia. Artystka posługując się światłem i kolorem, nadaje tym motywom wymiar duchowy. Twórczość Iwony Wojewody-Jedynak poprzez swoją warstwę wizualną, jak i silny ładunek emocjonalny, nie pozwala przejść obok niej obojętnie.

żródło: blizniakowscy.pl

Światłem malowane – weranda.pl

iwona wojewoda jedynak

Z obrazem jest jak z dzieckiem: nie zna się go, nim nie pojawi się na tym świecie – opowiada Iwona Wojewoda-Jedynak.

Malarka wie, co mówi, bo dzieciaków ma trójkę. Po prostu mama za sztalugami. Z tysiącem obowiązków na głowie, ale i z ogromną potrzebą tworzenia. Stara się, by wszystko razem jakoś połączyć.

Iwona maluje w archaicznej technice tempery żółtkowej. Z farbą olejną nie ma tyle kłopotu. Wystarczy kupić tubki w sklepie, wycisnąć i można zabierać się do roboty. – Tempera to alchemia. Żółtka jaj trzeba utrzeć i zmieszać z pigmentem, na dodatek uważać na kolory, bo niektóre barwniki się „nie lubią”.

Tajemnym laboratorium jest kuchnia, narzędziem specjalny moździerz. – Jedną ręką mieszam zupę, drugą bełtam jaja – śmieje się artystka. – Teraz akurat dostałam wiejskie od mamy, ale czasem myślę sobie, że powinnam założyć w ogrodzie kurnik.

Malowanie temperą wymaga dobrej organizacji pracy i dyscypliny.
Tu nie można pójść na żywioł i co chwilę coś zmieniać. Artystka, która z natury jest – nomen omen – temperamentna, tłumaczy, że taki sposób tworzenia pozwala powściągnąć niespokojnego ducha. – To wszystko z przekory. Jako nastolatka byłam trochę nazbyt dorosła i inna od rówieśników – opowiada. Chodziła własnymi ścieżkami, lubiła lepić i malować. Mieszkała wtedy u babci pod Łomżą. W końcu zdecydowała, że pójdzie do liceum plastycznego w Supraślu.

Babcia z całego serca życzyła jej, aby się nie dostała. Nie chciała, by wnuczka wyjeżdżała z domu. Iwona jednak dopięła swego. Dziś wspomina, że w miasteczku panowała atmosfera jak w serialowym Twin Peaks: wkoło puszcza i pałacyk zamieniony na szkołę.

Taki właśnie klimat, zbliżony do serialu Davida Lyncha, można poczuć w jej pracach. Powracają motywy opuszczonych budowli, fragmentów architektury, wnętrz, w których nawet zwykły kosz ziemniaków wygląda tajemniczo. Ludzi prawie nie widać, jeśli już, to są tylko drobnym elementem krajobrazu. Na obrazach jest dużo światła, ale wkoło czai się mrok. – Lubię uszczypnąć widza – wyznaje malarka. – Świat nie jest jednoznacznie przyjazny.

Czerń ją fascynuje, zwłaszcza w pracach malarzy amerykańskich. Uwielbia Andrew Wyetha – on też malował temperą – i czuje w nim pokrewną duszę. Sama mówi, że z jej obrazów wychodzi coś nieświadomego. – Czasem, gdy zasypiam, widzę siebie, jak maluję – mówi Iwona. Żartuje, że „świdruje ją robak”. Oczywiście robak malarski.

W codziennej bieganinie stara się znaleźć te dwie godziny, by spokojnie popracować. Utrzeć żółtka, wymieszać pigmenty, wyłączyć muzykę, stanąć przed sztalugami. – Maluję z doskoku, na czas – uśmiecha się. Trochę to frustrujące, bo czasem całymi dniami chodzi się jak na głodzie. Właśnie wybiera się na malarski odwyk, żeby zająć się miesięcznym Jaśkiem. Pracownia na poddaszu znów będzie musiała poczekać.

Tekst: Stanisław Gieżyński
Fotografie: archiwum malarki

żródło: http://www.weranda.pl/archiwum/284-2011-08/13754-swiatlem-malowane?cid=0

Wystawa Salon Sztuki 49 – 2006

Intymne i uniwersalne malarstwo Iwony Wojewody-Jedynak

Salon Sztuki 49 prezentuje nowe obrazy Iwony Wojewody-Jedynak. To przede wszystkim martwe natury wykonane w technice tempery jajowej. Tematyka obrazów wiąże się z prostym układem form w pomieszczeniu (kubków, dzbanków, krzeseł, owoców) lub zapisem samej gry świateł we wnętrzu. Dzięki prostocie kompozycji, naturalnemu operowaniu światłocieniem, na pierwszy plan wysuwają się formalne aspekty rzeczy. Elementy malarskie dopełniające się w świetle i kolorze, są również nośnikami ważnych symbolicznych odniesień.

Artystka z jednej strony kontynuuje wątki malarstwa budowanego w oparciu o silne, podkreślające dramatyzm kontrasty: światła i cienia oraz barw: brązów, ugrów, bieli i czerni, bądź żółcieni i zieleni, z drugiej coraz odważniej wprowadza żywe barwne zestawienia. Nasycone kolorami obrazy z ostatnich miesięcy (Dwie gruszki, Cytryny) mówią o częściowym porzuceniu Caravaggia maniera tenebrosa, zmierzaniu ku rozjaśnieniu palety.

Z większą swobodą porusza się w rozszerzonej gamie kontrastowo zestawianych żółcieni, czerwieni, błękitów, pokazując doskonałe opanowanie warsztatu. Dzięki przemyślanej grze barw wydobywa walory fizyczności obiektów, wpisuje je również w interesujące, bliskie abstrakcji układy geometryczne (poziomych bądź pionowych pasów).

Pod perfekcyjną malaturą prac skrywa się ich wymiar metafizyczny i duchowy. To swoiste trompre-de-l’oeil stanowiące dialog między artystką i przedmiotami – nośnikami wspomnień rodzinnego domu, czy zapisu ulotnych momentów z domowego zacisza. W malarskich kompozycjach, w owocach, ich kształtach, ilościach, zestawieniach barw jawią się głębsze treści – te związane z intymnym życiem autorki, bądź bardziej uniwersalne – mówiące o przemijaniu.

Iwona Wojewoda-Jedynak podąża indywidualną drogą sztuki. Czerpie inspiracje z pozornie nieistotnej codzienności, czyni to jednak w sposób bardzo zachowawczy, ze świadomością bogactwa tradycji malarskiej mistrzów martwej natury (np. Zurbaran, Cotan, Chardin czy Morandi) i przede wszystkim wirtuozów światła (Rembrandt, Caravaggio, czy de la Tour). W poetyckich, melancholijnych kompozycjach tkwi ulotność piękna oraz nietrwałość życia.

Iwona Wojewoda-Jedynak (ur. 1976 r.) Studiowała 1997-2002 na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Dyplom z wyróżnieniem obroniła w Pracowni Tkaniny Artystycznej prof. Wojciecha Sadleya, w Pracowni Malarstwa prof. Zbigniewa Gostomskiego oraz w Pracowni Struktur Wizualnych prof. Jacka Dyrzyńskiego.

Kurator wystawy: Magdalena Durda-Dmitruk
Salon Sztuki 49
Al. Jana Pawła II 49
Warszawa
wernisaż 30. listopada, g. 18.00
czynna do 13. grudnia 2006

źródło: tvp.pl/kultura